Rozdział 6
-Wyjdźcie
-Ale Lily...
-Chcę zostać sama-oboje się posłuchali i wyszli
Czemu musiałam przeżyć ten cholerny wypadek?
*3 godziny później*
Leże na łóżku, płacze i myśle o Louis'ie.Nikt poza Soph i Louis'em nie czeka w szpitalu.Do głowy przyszedł mi pomysł tylko musze iść do toalety.Wstałam powoli z łóżka.
-Gdzie panna się wybiera?-zapytał pielęgniarka
-Do toalety już nie można iść?
-Dobra ale ja panią zaprowadze
-Poradze sobie
Wyszłam z sali i powolnym krokiem doszłam do toalety.
*10 minut później oczami Louisa*
-Ile ona tam siedzi?-zapytałem Soph
-Nie wiem pójde zobaczyć
-Ide z tobą
Ruszyliśmy w strone toalety.Soph weszła i po chwili usłyszałem jak krzyczy.Wszedłem szybko do
środka i zobaczyłem Lily.Miała obydwie ręce całe we krwi.Soph szybko przyszła z doktorem.Zabrali Lily do innej sali.Nie panowaliśmy nad łzami.To było coś na prawdę okropnego gdy twoja ukochana osoba umiera.Dlaczego ona to zrobiła?To pytanie ciągle krążyło po mojej głowie.Modliłem się żeby żyła.Powiadomiłem chłopaków i rodziców Lily.
*Jakieś 10 minut później*
Lekarze ciągle ratowali Lily.Nagle na korytarz wbiegł Greg.
-Co ty tu robisz?
-Co się pytasz?to moja dziewczyna,muszę przy niej być.
Wtedy coś we mnie pękło.Nigdy z nią nie będę.Wyszedłem.Tak po prostu wyszedłem.Wiedziałem że ona mnie nie potrzebuje.Ma Grega.
-Lou gdzie idziesz?
-Wybacz Soph...ona mnie nie potrzebuje...
Na korytarz także wbiegł Niall który zobaczył że wychodzę
-Soph gdzie idzie Lou?
-Nie wiem...
*Oczami Niall'a*
Usiadłem koło Soph.Ona tak pięknie pachniała.Co chwilkę spoglądałem na nią kontem oka.Widać było że martwi się o Lily.Ja też.
-Sophia...będzie dobrze nie martw się
-Jak mam się nie martwić jak właśnie umiera jedyna osoba którą mam!-zaczęła płakać
-Przecież...Przecież masz mnie...to znaczy nas
Spojrzała na mnie delikatnie.Bałem się jej spojrzeć w oczy więc odwróciłem wzrok.
Złapała mnie za brodę przyciągneła bliżęj swojej twarzy i pocałowała.
-Wiesz...też ciebie kocham
Ona to powiedziała.To było naprawdę cudowne uczucie gdy to powiedziała.Oderwaliśmy się od siebie po czym wtuliła się w moje ciało i zasnęła,To było naprawdę urocze.Lecz...
*Oczami Soph*
Zrobiłam to...pocałowałam osobę którą kocham.Nie tą osobę którą codziennie oglądałam przez mały monitor mojego komputera tylko osobę która mnie wspiera w trudnych chwilach.Wtuliłam się w tego umięśnione ciało i usnęłam.Uwielbiałam jego zapach.Jak i jego uśmiech.Kocham go.Nie wiem czemu wcześniej tego nie zrobiłam.Spałam chyba dwie godziny.
-Niall?-spytałam a go tam nie było.Leżałam na krzesełkach a nie na jego ramieniu.Zdziwiłam się.Czy to był tylko sen?Chyba tak.Na telefonie zobaczyłam wiadomość.
".Zależy mi na tobie ale wiem że masz kogoś innego.Udajmy że nie było żadnego pocałunku jak i pomiędzy nami. Niall xx"
Skąd on wie o Max'sie?Lily mu powiedziała?Dlaczego go pocałowałam?Czyżbym darzyła Niall'a wiekszym uczuciem niż Max'sa?Nie wiem...
Nagle z sali wyszedł doktor.
-Doktorze?Jak z Lily
-Jej serce przez chwilę się zatrzymało ale już odpowiednio pracuje.
-Mogę do niej wejść?
-Tylko na chwilę aha i jeszcze jedno prosze jej nie denerwować.
-Dobrze,strasznie panu dziękuję
*Oczami Lily*
Jestem strasznie osłabiona,nie mam siły.Ktoś zapukał do drzwi.
-Soph?
-Tak kochanie to ja...leż spokojnie musisz odpoczywać
-wiem...dziękuję że przy mnie jesteś...
-Nie ma za co
-Jest ktoś z tobą?
-Greg przed chwilką wyszedł kupić coś do picia
Dlaczego nie ma tu Louisa?Myślałam że mu na mnie zależy
*Oczami Soph*
-No jeszcze przed chwilką Niall- Posmutniałam a Lily to zauważyła
-Soph?co się stało?
-Pocałowałam Niall'a i zasnełam na jego ramieniu.Gdy się obudziłam go już nie było.Wysłał mi esemesa.Napisał że mnie kocha lecz wie że mam kogoś innego.
-Skąd on wie o Max'sie?
-Myślałam że ty mu powiedziałaś
-to nie byłam ja
Tylko Lily wiedziała o Max'sie.Wydawało mi się to dziwne.
*Oczami Louis'a*
Błądziłem ścieżkami Ski i myślałem o Lily.Tobyło dziwne że najpierw ja chce z nią urwać kontakt a potem ona ze mną.Jadnak ona przez Grag'a na pewno o mnie zapomni.Nie chce tak po prostu o niej zapominać.Nie chce jej tak tracić...Zauważyły mnie jakieś fanki i od razu podbiegły do mnie i prosiły o autograf.Tak spędziłem jedną godzinę.
*Miesiąc później Oczami Lily*
Tydzień temu wyszłam z tego szpitala.Od tygodnia nie mam kontaktu z chłopakami z 1D...Greg mi zabronił.Jestem szczęśliwa z Greg'iem.Mieszkam z Greg'iem w Londynie ale często przesiaduję w Soph.
-Lily!Co to znowu jest?!
-Nic...-złapałam się za rękę
-Nie kłam!Znowu cię uderzył?
-Jak tak to co?
-Kobieto czy ty nie widzisz co on z tobą robi?
-Zostaw mnie ide do domu!
Tak byłam bita przez Greg'a ale to nie było ważne.Marzyłam o spotkaniu z chłopakami.I chciałam to zrobić potajemnie.
*Następnego dnia*
-Kochanie dziś cały dzień mnie nie będzie.Wrócę dopiero w nocy.
-Dobrze...
Miałam okazję spotkać się z moimi wariatami.
"Hey Zayn tu Lily moge dziś do was wpaść? Lily xx"
"Jasne.O której? Zayn xx"
"Za pół godziny. Lily xx"
"Okey. Zayn xx"
Wziełam prysznic i się przebrałam.
Wykonałam lekki makijaż i wyruszyłam do domu moich idoli.
W drzwiach stał już Zayn który od razu mnie uściskał.
-Prosze wejdź
-Dziękuję
W domu czekała już na mnie reszta ekipy.
-Hey Lily!Jak się za tobą stęskniliśmy!
-Ja za wami też
Uściskałam każdego i ucałowała, w policzek. Brakowało tylko Louisa.
Zauważyłam że nagle ktoś schodzi po schodach.
-Lily?...
_____________--
Oto kolejny rozdział!wiem że krótki i za to was przepraszam.Mam nadzieje że się wam spodoba i zostawicie komentarz!Chętnie poczytam! Kocham Was! <3
-Gdzie panna się wybiera?-zapytał pielęgniarka
-Do toalety już nie można iść?
-Dobra ale ja panią zaprowadze
-Poradze sobie
Wyszłam z sali i powolnym krokiem doszłam do toalety.
*10 minut później oczami Louisa*
-Ile ona tam siedzi?-zapytałem Soph
-Nie wiem pójde zobaczyć
-Ide z tobą
Ruszyliśmy w strone toalety.Soph weszła i po chwili usłyszałem jak krzyczy.Wszedłem szybko do
środka i zobaczyłem Lily.Miała obydwie ręce całe we krwi.Soph szybko przyszła z doktorem.Zabrali Lily do innej sali.Nie panowaliśmy nad łzami.To było coś na prawdę okropnego gdy twoja ukochana osoba umiera.Dlaczego ona to zrobiła?To pytanie ciągle krążyło po mojej głowie.Modliłem się żeby żyła.Powiadomiłem chłopaków i rodziców Lily.
*Jakieś 10 minut później*
Lekarze ciągle ratowali Lily.Nagle na korytarz wbiegł Greg.
-Co ty tu robisz?
-Co się pytasz?to moja dziewczyna,muszę przy niej być.
Wtedy coś we mnie pękło.Nigdy z nią nie będę.Wyszedłem.Tak po prostu wyszedłem.Wiedziałem że ona mnie nie potrzebuje.Ma Grega.
-Lou gdzie idziesz?
-Wybacz Soph...ona mnie nie potrzebuje...
Na korytarz także wbiegł Niall który zobaczył że wychodzę
-Soph gdzie idzie Lou?
-Nie wiem...
*Oczami Niall'a*
Usiadłem koło Soph.Ona tak pięknie pachniała.Co chwilkę spoglądałem na nią kontem oka.Widać było że martwi się o Lily.Ja też.
-Sophia...będzie dobrze nie martw się
-Jak mam się nie martwić jak właśnie umiera jedyna osoba którą mam!-zaczęła płakać
-Przecież...Przecież masz mnie...to znaczy nas
Spojrzała na mnie delikatnie.Bałem się jej spojrzeć w oczy więc odwróciłem wzrok.
Złapała mnie za brodę przyciągneła bliżęj swojej twarzy i pocałowała.
-Wiesz...też ciebie kocham
Ona to powiedziała.To było naprawdę cudowne uczucie gdy to powiedziała.Oderwaliśmy się od siebie po czym wtuliła się w moje ciało i zasnęła,To było naprawdę urocze.Lecz...
*Oczami Soph*
Zrobiłam to...pocałowałam osobę którą kocham.Nie tą osobę którą codziennie oglądałam przez mały monitor mojego komputera tylko osobę która mnie wspiera w trudnych chwilach.Wtuliłam się w tego umięśnione ciało i usnęłam.Uwielbiałam jego zapach.Jak i jego uśmiech.Kocham go.Nie wiem czemu wcześniej tego nie zrobiłam.Spałam chyba dwie godziny.
-Niall?-spytałam a go tam nie było.Leżałam na krzesełkach a nie na jego ramieniu.Zdziwiłam się.Czy to był tylko sen?Chyba tak.Na telefonie zobaczyłam wiadomość.
".Zależy mi na tobie ale wiem że masz kogoś innego.Udajmy że nie było żadnego pocałunku jak i pomiędzy nami. Niall xx"
Skąd on wie o Max'sie?Lily mu powiedziała?Dlaczego go pocałowałam?Czyżbym darzyła Niall'a wiekszym uczuciem niż Max'sa?Nie wiem...
Nagle z sali wyszedł doktor.
-Doktorze?Jak z Lily
-Jej serce przez chwilę się zatrzymało ale już odpowiednio pracuje.
-Mogę do niej wejść?
-Tylko na chwilę aha i jeszcze jedno prosze jej nie denerwować.
-Dobrze,strasznie panu dziękuję
*Oczami Lily*
Jestem strasznie osłabiona,nie mam siły.Ktoś zapukał do drzwi.
-Soph?
-Tak kochanie to ja...leż spokojnie musisz odpoczywać
-wiem...dziękuję że przy mnie jesteś...
-Nie ma za co
-Jest ktoś z tobą?
-Greg przed chwilką wyszedł kupić coś do picia
Dlaczego nie ma tu Louisa?Myślałam że mu na mnie zależy
*Oczami Soph*
-No jeszcze przed chwilką Niall- Posmutniałam a Lily to zauważyła
-Soph?co się stało?
-Pocałowałam Niall'a i zasnełam na jego ramieniu.Gdy się obudziłam go już nie było.Wysłał mi esemesa.Napisał że mnie kocha lecz wie że mam kogoś innego.
-Skąd on wie o Max'sie?
-Myślałam że ty mu powiedziałaś
-to nie byłam ja
Tylko Lily wiedziała o Max'sie.Wydawało mi się to dziwne.
*Oczami Louis'a*
Błądziłem ścieżkami Ski i myślałem o Lily.Tobyło dziwne że najpierw ja chce z nią urwać kontakt a potem ona ze mną.Jadnak ona przez Grag'a na pewno o mnie zapomni.Nie chce tak po prostu o niej zapominać.Nie chce jej tak tracić...Zauważyły mnie jakieś fanki i od razu podbiegły do mnie i prosiły o autograf.Tak spędziłem jedną godzinę.
*Miesiąc później Oczami Lily*
Tydzień temu wyszłam z tego szpitala.Od tygodnia nie mam kontaktu z chłopakami z 1D...Greg mi zabronił.Jestem szczęśliwa z Greg'iem.Mieszkam z Greg'iem w Londynie ale często przesiaduję w Soph.
-Lily!Co to znowu jest?!
-Nic...-złapałam się za rękę
-Nie kłam!Znowu cię uderzył?
-Jak tak to co?
-Kobieto czy ty nie widzisz co on z tobą robi?
-Zostaw mnie ide do domu!
Tak byłam bita przez Greg'a ale to nie było ważne.Marzyłam o spotkaniu z chłopakami.I chciałam to zrobić potajemnie.
*Następnego dnia*
-Kochanie dziś cały dzień mnie nie będzie.Wrócę dopiero w nocy.
-Dobrze...
Miałam okazję spotkać się z moimi wariatami.
"Hey Zayn tu Lily moge dziś do was wpaść? Lily xx"
"Jasne.O której? Zayn xx"
"Za pół godziny. Lily xx"
"Okey. Zayn xx"
Wziełam prysznic i się przebrałam.
W drzwiach stał już Zayn który od razu mnie uściskał.
-Prosze wejdź
-Dziękuję
W domu czekała już na mnie reszta ekipy.
-Hey Lily!Jak się za tobą stęskniliśmy!
-Ja za wami też
Uściskałam każdego i ucałowała, w policzek. Brakowało tylko Louisa.
Zauważyłam że nagle ktoś schodzi po schodach.
-Lily?...
_____________--
Oto kolejny rozdział!wiem że krótki i za to was przepraszam.Mam nadzieje że się wam spodoba i zostawicie komentarz!Chętnie poczytam! Kocham Was! <3



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz