ROZDZIAŁ 1 *
*Oczami Lily*Pusty dom...wciąż myślę,że za chwilkę oni wejdą przywitają się ze mną, ucałują...ale tak nie ma.Dlaczego oni mnie zostawili?Głupia kariera rodziców przez którą ich nie mam.Mama dzwoni może raz na dwa miesiące,ale mi to nie wystarcza.Jedyne co mam to moja przyjaciółka Sophia.Ona to ma idealne życie.Od 17 roku życia mieszka sama w Londynie.Musze z nią porozmawiać.
*ROZMOWA PRZYJACIÓŁEK*
-Hey Sophia-powiedziałam lekko podenerwowanym głosem
-Hey kochana,co się dzieje?
-Mam do Ciebie prośbę,no yhmm mogę u ciebie zamieszkać?nie mam w Polsce nikogo.Przecież wiesz rodzice w Norwegii...
-Oczywiście że możesz
-Dziękuje-powiedziałam już z o wiele spokojniejszym głosem-A nie będę ci przeszkadzać?
-Oszalałaś?Oczywiście że nie. Załatwię Ci bilet,może być na jutro?
-Tak,jeszcze raz dziękuje.Pa
___
Tak strasznie się ciesze ,że się zgodziła...jeszcze tylko jedno,powiedzieć rodzicom.Napisze im list i wyśle?takk to dobry pomysł,nie mam sił im tego mówić przez telefon.Lepiej żebym zaczęła się pakować później pomyśle o liście.
______
*Następny dzień* *godzina 11:00*
Do lotu pozostało mi jeszcze dużo czasu.Postanowiłam więc się przebrać w to
*Około godziny 18:45*
Za 10 minut lądujemy...Sophia powinna już na mnie czekać.Postanowiłam ogarnąć swoje rzeczy żeby szybko i sprawnie opuścić latającą maszynę.
*Dwadzieścia minut później*
Od razu gdy opuściłam tą maszynę śmierci(jak dla mnie to byłam maszyna śmierci)zobaczyłam Soph w tym.
Lecz długo jej się nie przyglądałam ponieważ od razu biegła w moją stronę z piskiem.
-Lily! Hej! świetnie wyglądasz!
-Dzięki ty tak samo
-daj walizki taxi już czeka
-Ok
poszłyśmy do taksówki i po dziesięciu minutach zatrzymaliśmy się pod pięknym domem,nie to nie był dom to była willa z ogromnym basenem a wyglądała tak
.Gdy weszłam poprostu szczęka mi opadła.Wszystko było takie drogie,nie mam bladego pojęcia skąd Soph miała na to pieniądze.
-I jak Lily?podoba się?
-ty się jeszcze pytasz?Oczywiście ,że TAK!- krzyknęłam z ogromnym uśmiechem
-to dobrze.Idź się umyj i do swojego pokoju bo jutro idziemy do pracy.
-jak do pracy?jakiej?gdzie?
-zobaczysz-powiedziała z uśmiechem
a teraz chodź za mna pokaże ci pokój.
Pokój był przepiękny a łazienka poprostu cudo.Od razu wzięłam prysznic i przebrałam się w moją kochaną piżamkę w myszko miki.Później wskoczyłam pod puszystą kołderkę i nie wiem kiedy ale zasnęłam.
*Następny dzień w domu One Direction**
-LOUISIE WRACAJ NATYCHMIAST!!
-NIE MAM ZAMIARU CIE SŁUCHAĆ!
-LIAM ZOSTAW GO,NIC NIE PORADZISZ JEST DOROSŁY NIECH SE ROBI SO CHCE!-powiedział zdenerwowany Niall
-Dziękuje,jeden normalny się znalazł
Powiedział Louis po czy wyszedł z domu zapalając papierosa.
*W Domu przyjaciółek*
*oczami Sophii*
Lily jeszcze w tej łazience a za 30 minut mamy być w pracy.Byłam powoli na nią wściekła.Po pięciu minutach wyszła z łazienki ubrana w to
wyglądała odpowiednio do dnia dzisiejszego.
*Oczami Lily*
Za pół godziny miałyśmy wychodzić a ja ciągle byłam w toalecie robiąc idealny makijaż.Lecz przeszkodziło mi w tym głośne pukanie do drzwi i krzyki które miały mnie pośpieszyć.Wyszłam pięć minut później.Gdy wyszłam zobaczyłam Soph ubraną w to
(bez torby) wyglądała bardzo ładnie tylko ciągle się zastanawiałam gdzie będziemy pracować.
Po piętnastu minutach byłyśmy na miejscu.Wysiadłyśmy przed jakimś wielkim klubem.Na początku się wystraszyłam ale Soph mi wszystko wytłumaczyła ,że będziemy tam tylko śpiewać. Byłam pod wrażeniem , że będziemy śpiewać przed tyloma ludźmi.Miałam nadzieje ,że usłyszy nasz jakiś Dyrektor wielkiego Studia Muzyki i zaproponuje nam kontrakt,bo przecież to było naszym największym marzeniem od dziecka.Z uśmiechem na twarzy weszłyśmy do klubu.Było tam naprawdę dużo ludzi.Soph zaprowadziła mnie na scenę i od razu zaczęłyśmy śpiewać piosenkę.Jaką? a TAKĄ później TO z racji ,że bardzo dobrze rapuję przejełam zwrotkę od 2 Chainz.Bożę jak ja uwielbiam ten kawałek.Na scenie zrobiłyśmy wielkie show...lecz nadszedł moment wolnej piosenki,wiem to dziwne ale tak było,więc postanowiłam ,że zaśpiewamy mój ulubiony wolny kawełek od Hedley pt:Perfect.Przyszedł nas na moja solówkę gdy nagle ktoś wszedł do klubu i podszedł do baru.Nie wiem czemu ciągle na niego patrzałam kogoś mi przypominał tylko nie wiem kogo...
_________________
Heyyo Kochani! Tak Oto pierwszy rozdział! jestem taka Happy ale zarazem Scary ,że nikomu sie nie spodoba...ale i tak was kocham!Zostawcie komentarz!chętnie poczytam<3 Kocham Was!





Bardzo fajny, ale jak dajesz linki do ubran pojawiaja sie wszytkie zestawy :)
OdpowiedzUsuńPostaram się poprawić ;) dzięki za kom
UsuńBardzo fajny czekam na następny rozdział <3
OdpowiedzUsuń