sobota, 1 marca 2014

  Rozdział 11*

Louis nawet nie próbował się ze mną kontaktować.No może raz zadzwonił ale wtedy Greg odebrał i kazał mu nigdy więcej dzwonić.Tęskniłam za Louis'em.Zaczęłam mówić powoli sama do siebie.
-Nie ma już Twych słodkich słów.
Dotyku ust, o, tak bardzo brak.
O, jakże zimno jest, gdy zasypiam sama
I kiedy wstaje dzień, tylko cisza jest obok mnie!
Gdzie jesteś Kochany?
Wróć do mnie nad ranem.
Przypomnij sobie chwilę,
Gdy mieliśmy w dłoniach cały świat!
Musiałam powiedzieć Louis'owi że zostanie Tatą.Tylko jak?Przecież on już na pewno nie chce mnie znać.Do niego nie moge iść ponieważ zawsze gdy Greg wychodzi zamyka mnie na klucz.On jest jakiś Chory!Musze zadzwonić do Soph.Od dwóch tygodni nie mam z nią kontaktu.Gdy tak rozmyślałam do domu wszedł Greg.
-Witaj kochanie
-Cześć...-podszedł i mnie pocałował.Jak zwykle smakował tytoniem i alkoholem.
-Ehm Greg?
-Tak
-Moge dzisiaj wyjść?
-Gdzie?
-Na zakupy.Wrócę o 19.Obiecuję.
-Trzymam cię za słowo.Jak się spóźnisz to będzie z tobą źle.
-Dziękuję
Poszłam na górę się przebrać.Wiem strasznie ten strój do mnie nie pasuje ale ostatnio przeszłam na czerń.Wyszłam z mieszkania i pobiegłam do domu Sophii.Delikatnie zapukałam.Otworzył o dziwno Maks.
-Yhmm Cześć jest Sophia?
-Cześć Lily.Tak jest,zawołać ją?
-Jak można
-Lily!Boże jak ty się zmieniłaś.Wchodź.
-Dziękuję.
-Dlaczego przez dwa tygodnie się do mnie nie odzywałaś?Ej a co sie stało z Louis'em?
-Nie wiem a co się stało??
-To ty nic nie wiesz?!Przecież mieszkacie razem
-No nie mieszkamy...
-Co?!
-Zerwaliśmy...
-To wiele tłumaczy...
-Co tłumaczy?
-Znowu pije,pali...ale dalej nie wiem bo nie utrzymuje z nimi kontaktu.A dlaczego zerwaliście?
-Nie moge ci powiedzieć...Musze porozmawiać z Louis'em.Musze mu coś ważnego powiedzieć.
-Spotkamy się jeszcze?
-Postaram się.
Wyszłam z mieszkanie mojej przyjaciółki i wolnym krokiem ruszyłam ku domu dawnych przyjaciół.Gdy tylko stanęłam przed drzwiami usłyszałam krzyki.Poznałam głos Liam'a który wrzeszczy na Louisa.Postanowiłam nie dzwonić tylko od razu wejść.
-Lily?!-powiedział a raczej zapytał Liam
-T-tak to jja...Moge porozmawiać z Lou?
-To chyba nie najlepszy pomysł
-Dlaczego?
-Jest pijany.Przed chwilką zamknął się w pokoju.Nie chce nikomu otwierać.Ale może tobie otworzy.
-Dziękuję...
Udałam się schodami w stronę pokoju Louis'a.Zapukałam.
-Mogę wejść?
-Lily?To ty?
-Tak...wpuścisz mnie?
Delikatnie poruszyła się klamka.Otworzyłam drzwi i zobaczyłam cały pokój w butelkach po piwie,papierosach i najgorsze było to że dostrzegłam woreczek z biały proszkiem.Louis siedział pod ścianą.Usiadłam koło niego i zaczęłam swoją przemowę.
-Louis ja cię naprawdę przepraszam...To było jedyne co mogłam zrobić żeby cie nie stracić.
-Prosze powiedz mi tylko dlaczego?Dlaczego ze mną zerwałaś?Musi być jakiś powód...
-Boje sie ci powiedzieć...
-Dlaczego?
-Bo byś mnie znienawidził...
Wstałam i podeszłam do drzwi.
-Zapomniałam ci powiedzieć...Gratuluje,zostaniesz tatusiem...
Chciałam już wyjść z pokoju gdy nagle Louis mnie zatrzymał.
-Naprawdę zostanę tatą?
-Tak.Wybacz musze iść bo Greg sie wkurzy...
-Czekaj.Ty jesteś z Greg'iem?!
-Musiałam do niego wrócić...
Ucałowałam go w policzek i wyszłam.Opuściłam mieszkanie chłopaków i ruszyłam w stronę domu.Pare metrów przed domem zobaczyłam Grega.Ruszyłam w jego stronę.Nagle ktoś krzyknął
-Uważaj!
I padł pierwszy strzał,zaraz po nim drugi.Sprawca uciekł a ja podbiegłam do Grega.Leżał cały we krwi.Zadzwoniłam po pogotowie i zaczęłam sama go reanimować.Pogotowie przyjechało  po paru minutach.Starali się go ratować lecz zmarł na miejscu.Nagle ktoś mnie przytulił.Był to Louis.Wyglądało na to że szedł za mną i wszystko widział.Wtuliłam się w jego ciało.
-Już jesteś bezpieczna.Wszystko będzie dobrze.
Staliśmy tak przez kilka minut.Byłam z jednej strony smutna a z drugiej szczęśliwa.W końcu mój koszmar się skończył ale wątpie, że Louis będzie chciał mnie spowrotem u siebie.
-Przepraszam panią.Znała go pani?-zapytał jeden  policjant
-Tak to był mój kolega-powiedziałam  spoglądając na Lou
-A zna pani jego rodzinę?
-Nie
-Dobrze dziękuje
-Lily chciałbym żebyś znowu była przy mnie
-Wybaczysz mi, że odeszłam?
-Oczywiście-znowu mnie przytulił
-Idziemy bo jest trochę zimno?
-Mhm-splótł nasz dłonie i poszliśmy w stronę mojego domu
Ciesze się, że Louis znowu będzie koło mnie.Będe mogła czuć jego perfumy i miękkie usta.Weszliśmy do domu.Położyliśmy się razem na kanapie i włączyliśmy telewizor.Byłam trochę zmęczona i po kilku minutach zasnęłam.
*Oczami Louis'a*
Zauważyłem, że od kilku minut Lily śpi.Wziąłem ostrożnie koc i ją przykryłem.Tak mi jej brakowało.Gdy Lily tak słodko spała zobaczyłem w telewizji Lily i Soph.Był pokazany ich pierwszy teledysk.Ona miała anielski głos.Jeszcze nigdy mi nic nie zaśpiewała ale chętnie poszedłbym na jeszcze jeden koncert dziewczyn.Wpadłem na idealny pomysł.Musiałem jeszcze omówić szczegóły z chłopakami i wskoczyć do jednego sklepu.Położyłem się koło Lily i usnąłem.
*Oczami Zayn'a*
Ustaliliśmy z Perrie datę ślubu.Miał on się odbyć 23 kwietnia.Miałem nadzieję że Lily zaprzyjaźni się z Perrie.I tak się stało.Danielle, Perrie,Lily i Sophia są  teraz najlepszymi przyjaciółkami.Jutro całą czwórką wychodzą na zakupy by kupić sukienki.Louis dzisiaj do mnie dzwonił i opowiedział mi o swoim planie.Spodobał mi się więc od razu się zgodziłem.Plan miał się odbyć dzisiaj wieczorem na naszym koncercie.No jeszcze musieliśmy coś zrobić z Niall'em bo odkąd dowiedział się że Soph mieszka z jej nowym chłopakiem załamał się.Tworzyli idealną parę no ale mamy nadzieję że uda nam się znowu ich połączyć.
*Oczami Soph*
Louis mi i Lily kazał się ładnie ubrać.Więc ja ubrałam się w to a Lily w to.Nie wiedziałyśmy co planują ale podejrzewałam że nie zapomnimy tego do końca życia.Zbliżała się 17 więc chłopcy po nas podjechali i zawiązali oczy.Mówili że to niespodzianka.Po 10 minutach dotarliśmy na miejsce.Wyszłyśmy z samochodu z pomocą chłopców.Na trzy rozwiązali nam oczy.Staliśmy przed ogromną areną.
-Dlaczego tu przyjechaliśmy?
-Bo gracie dzisiaj z nami koncert-Powiedział zadowolony Louis
-Jak to?
-Wczoraj zobaczyłem was w telewizji i miło by było gdybyśmy zaśpiewali wszyscy razem
-A gdzie Niall?
-Już w środku
Ruszyliśmy do garderoby.Makijażystki zrobiły nam makijaż i poprawiły fryzury.Czułam się cudownie.Lecz cały czas Niall mnie ignorował.Po 5 minutach ruszyliśmy pod scenę.Ja z Lily stałyśmy na środkowej platformie która miała nas "wystrzelić" w górę gdy chłopcy nas zapowiedzą.Niall z Louis'em stali po prawej stronie na innej platformie a Zayn,Liam i Harry po lewej.Po paru sekundach boczne platformy wystrzeliły w górę.Słychać było tylko piski i głos Louis'a który nas właśnie zapowiadał.
-Dzisiaj zaśpiewają z nami nowe gwiazdy! Prosze o brawa dla Michachi's!
Nagle znalazłyśmy się na scenie razem z chłopakami.Publiczność krzyczała nasze Imię.Oczywiście nie zabrakło głupich zabaw chłopaków.Zaśpiewaliśmy pare piosenek 1D a potem pare naszych.
*Oczami Lily*
Było cudownie lecz nadszedł koniec koncertu. Zaczęliśmy się żegnać gdy nagle Louis poprosił o chwilę ciszy.
-Lily wiesz jak bardzo cię kocham?
-Lou co ty wyprawiasz?
Klęknął przede mną i wyjął jakieś małe czerwone pudełeczko.
-Lily,Kocham cię i chcę z tobą spędzić resztę mojego życia.Czy wyjdziesz za mnie?
Wszyscy byli zaskoczeni.Nie wiedziałam co mam powiedzieć.Zaczęłam płakać.
-Tak...Tak wyjdę za ciebie!
Rzuciłam się na swojego przyszłego męża i namiętnie pocałowałam.Wszyscy zaczęli bić brawa.
*Oczami Soph*
Boże to było takie piękne.Spojrzałam delikatnie na Niall'a który tylko bił brawo.Nie wytrzymałam.Podeszłam do niego.Złapałam jego twarz i namiętnie pocałowałam.Odwzajemnił pocałunek.Tym razem nam wszyscy bili brawo.Odzyskałam go.Odzyskałam miłość swojego życia.


___________
Kolejny rozdział!Początek pisała Louisowa a końcówkę ja czyli Michi.Prosze dawajcie komentarze bo nie wiemy teraz czy wam się podoba blog :(
Kochamy Was!
Michi



1 komentarz:

  1. Super rozdział, to chyba najlepszy jaki do tej pory napisałyście, czekam na nexta ♥♥♥
    http://love-stories-sucks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń