sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 4

* Tego samego Dnia oczami Lily *
-Czy nie uważasz, że Troche sie pośpieszyłeś z Tym pocałunkiem?
-Wiem, że znamy sie dopiero dwa dni ale jest coś w Tobie, że się zakochałem
-Odprowadzisz Mnie do Domu Bo Troche Zimno się robi?
-Jasne Chodz-objął Mnie ręką i potem szliśmy już w ciszy
* W Pokoju Lily *
Leżałam na łóżku i patrzałam sie w sufit.Nie wiedziałam za bardzo co teraz mam zrobić.Chyba nie powinnam tu przyjeżdzać.Musze spotkać się z Louisem i z nim porozmawiać.Było już troche późno ale i ta do niego napisze.Weszłam na laptopa i napisałam mu wiadomość:"Wiem, że pewnie będziesz ignorował wszystkie wiadomości ode mnie ale chciałabym się z tobą spotkać i pogadać.Jeśli ci na mnie zależy to przyjdż jutro do kawiarni(tutaj podałam mu adres) o godz.18.Będe czekać Lily xx."Zamknęłam laptopa i poszłam sie przebrać w piżame.Potem umyłam się i odpłynęłam do krainy snów.Obudził mnie dzwięk mojego telefonu.Wyciągnął ręke i zaczęłam na ślepo szukać.Po chwili znalazłam go na podłodze i spojrzałam się na wyświetlacz.Dostałam sms'a od Grega:"Masz ochote się dzisiaj spotkać??"Przypomniało mi się, że dzisiaj ide na spotkanie z Louisem jak on w ogóle to przeczytał.Napisałam do niego"Nie moge bo jestem już umówiona.Może jutro?"Dugo nie musiałam czekać na odpowiedź"Okej jeszcze się odezwe"Odłożyłam telefon byle gdzie i próbowalam wstać z łóżka ale jakoś mi się to nie udawało.W końcu po 10 minutach wstałam i poszłam pod gorący prysznic.Szybko się wytarłam i wysuszyłam włosy.Owinęłam się ręczniiem i podeszłam do szafy wybrać na dzisiaj ubranie.Po długim staniu i patrzeniu się w jedno miejsce wymyśliłam to:
Troche taki dziwny ubiór ale już nie chcem zmieniać.Do tego zrobiłam takie kreski.Spojrzałam na zegarek w telefonie.Było po 13.Coś długo spałam.Zeszłam na dół a tam siedziała Soph i oglądała telewizje.
-Hej.Idziemy dzisiaj gdzieś?-zapytała
-Nie moge jestem umówiona
-Z kim?
-Z Louisem
-O to coś poważnego?
-Nie.Coś poważnego jest z Greg'iem
-On mi jakoś nie wpadł do gustu
-A mi wpadł.Dobra ide zrobić sobie śniadanie bo głodna jestem
*w kawiarni*
Było troche po 18.Usiadłam do stolika i zamówiłam sobie kawe.Ciągle rozglądałam się i patrzałam czy może nie widać gdzieś Louisa ale po nim ani śladu.Poczekałam jeszcze pół godziny i wyszłam.Tak myślałam, że się nie pojawi.Szłam ciemnymi uliczkami parku gdy nagle ktoś przystawił mi reke do buzi.Przestraszyłam się bo po Londynie lata wiele zboczeńców.Nic się nie odzywał tylko prowadził mnie do przodu, jeszcze do tego zaczął padać deszcz.
-Co maleńka zabawimy się troche?-To był mężczyzna.Troche starszy ode mnie.Przystawił mnie do drzewa i zaczął obmacywać
-Puść mnie!-krzyknęłam
-Lepiej nie rzycz bo wiesz co ci zrobie
-I tak mi to zrobisz-zaczęły lecieć mi strumieniami łzy po policzku.Odsunął się troche ode mnie ale dalej jeżdził ręką po moim ciele.
Kopnęłam go z całej siły kolanem w krocze i zaczęłam uciekać.Nawet nie obracałam się za siebie żeby patrzeć czy ten facet mnie goni.
-Ej gdzie tak pędzisz?-nagle Louis mnie zatrzymał a ja się do niego mocno przytuliłam-Co się stało?-zapytał, złapał mnie za podbródek i podniósł moją buzie do góry
-Jakiśś facet chciał mnie z...-nie dał mi dokończyć bo przytulił mnie mocniej do siebie
Staliśmy w deszczu przytuleni.
-Odprowadze cię.Ale teraz do samego domu
*prawie pod domem Lily*
Nie mogłąm się oderwać od jego hipnozyzujących oczu.Widziałam, że się uśmiecha.W którymś momencie obrócił swoją twarz i delikatnie mnie pocałował.
-Co to było?-zapytałam

-Kocham cię
-Jak ty w ogóle mnie nie znasz
-To możemy sie poznać
-Okej ale to u mnie bo jest troche zimno na dworzu a ja  jestem cała mokra
-Ładnie dzisiaj wyglądasz
-Dziękuje
--------
Hej!!Wiem, że troche krótki i beznadziejny ale czekam na wasze opinie.

1 komentarz:

  1. proszę o więcej, prosze blog jest zaje**** mam nadzieje,że beda nowe posty

    OdpowiedzUsuń